-Powaliło Cię do końca?! - Margaret
patrzyła na kuzyna z szeroko otwartymi oczami. Widziałam, że to
jej się wydawało chore, w zasadzie nie tylko jej.
-Uspokój się, to potrwa góra
miesiąc. Muszę się jakoś naprostować. - Harry wzruszył
mimowolnie ramionami i rozsiadł się wygodnie w fotelu. Na jego
twarzy nie było żadnych emocji.
-Weronika powiedz coś. Nie możesz się
na to zgodzić. - przyjaciółka patrzyła na mnie wciąż będąc w
szoku. Przypatrywała mi się z założonymi na piersiach rękami.
Odwróciłam wzrok patrząc teraz w okno. Dla mnie to była sytuacja
bez wyjścia.
-Margaret, nie mam innego wyjścia.
Muszę się na to zgodzić... - wypowiedziałam te słowa półszeptem.
Nie widziałam twarzy loczka, ale i tak wiedziałam, że pewnie teraz
malował się na niej głupi, triumfalny uśmiech.
-Masz! Możesz się na to nie zgodzić.
- czarnooka dziewczyna podeszła do mnie i położyła swoją dłoń
na moim ramieniu i posłała mi delikatny uśmiech. Boże, dlaczego
tak mi utrudniasz życie?
-Nie mam! Nie zrozumiesz tego nigdy. -
zrzuciłam jej dłoń ze swego ramienia i posyłając zimne
spojrzenie Harry'emu podeszłam do okna. Obróciłam się do szyby
tyłem i opierając się dłońmi o parapet skrzyżowałam w kostkach
nogi.
-Wiesz, że to wcale nie pomoże Ci w
zdobyciu sympatii Niall'a ? - Margi uderzyła w mój czuły punkt.
Tak, wiedziałam o tym, ale nie chciałam o tym pamiętać.
Przymrużyłam delikatnie oczy po czym wzięłam głęboki wdech.
-Tak wiem, że wcale mi to nie pomoże,
wręcz zaszkodzi. Ale jakoś mu to wszystko wytłumaczę po tym
wszystkim. Zresztą Harry powiedział, że mi w tym pomoże. -
przeniosłam wzrok na loczersa, który siedział jak posąg w fotelu
i chyba nad czymś rozmyślał, po czym pokiwał twierdząco głową.
Chyba nawet nie wiedział o czym rozmawiamy. Margi spojrzała na
niego po czym usiadła po turecku na swoim łóżku.
-To kiedy zaczynamy ? - Harry przerwał
panującą w pokoju ciszę. Nie chciałam odpowiadać, a mój
rozsądek podpowiadał mi, że jestem głupia i nie powinnam tego
robić jeśli chce mieć jakieś szanse u Niall'a. Jednak ja
słuchałam tego co podpowiadało mi serce. Tak, jednak miłość
wygrała.
-Jak najszybciej, chciałabym mieć to
już z głowy. - powiedziałam stanowczym jednak cichym tonem i
odwróciłam się plecami do nich. Wyjrzałam za okno i przyglądałam
się w zamyśleniu zachodzącemu słońcu. Miałam złe przeczucia.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Chyba zaczynałam mieć już
dość, a to wszystko miało trwać jakoś miesiąc. Dlaczego tak
długo?! Siedziałam na krześle i przeglądałam te wszystkie
plotkarskie stronki z obrzydzeniem. Tak, rzygałam już tymi
wszystkimi 'newsami'.Wszędzie było to samo. Radio, telewizja,
internet, prasa. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać.
'-Harry czy mogę się
wycofać z tego wszystkiego?' - wysłałam go i usiadłam na kanapie.
W domu było ciemno, bo każde okno było zasłonięte roletą. Mój
brat siedział w swoim pokoju i jakoś od około trzech dni nie
odezwał się do mnie ani słowem, a przecież to wszystko było dla
niego. Westchnęłam głęboko i wzięłam do ręki wibrujący
telefon by odczytać wiadomość.
'-Za późno kochana.
Jeszcze tylko dwadzieścia trzy dni. Dasz radę.' - przeczytałam te
słowa i myślałam, że rzygnę. Aż dwadzieścia trzy dni,
najgorszych w moim życiu. Myślałam, że nie mogło być gorzej
dopóki mój telefon nie za wibrował po raz drugi. Zdziwiłam się
widząc nadawcę. Ciekawe, czego chciał ode mnie Niall. Może chciał
mi napisać jaką jestem suką? Nie myśląc więcej wzięłam się
do czytania sms-a.
'-Nie wiem po co w ogóle
zaczynałaś ze mną znajomość. Jesteś cholernie perfidną osobą.
Mam nadzieje, że już nigdy się nie zobaczymy. Zapomnijmy o sobie,
ok? ~ Niall.' - przeczytałam to, a do moich oczu napłynęły łzy.
Jednak szybko uniosłam wzrok by czasem nie spłynęły po moich
policzkach. Godząc się na to wszystko wiedziałam, że tak będzie,
że Niall może mnie znienawidzić. Liczyłam się z tym, ale
myślałam, że może jednak tak wcale nie będzie. Już chciałam
pisać do loczersa, jakiegoś ckliwego sms-a, jednak on mnie
uprzedził.
'-Tak, też dostałem sms-a
od Niallera. I uwierz mi również mocno Cię nienawidzę jak ty
mnie.' - ehe, super. Dzięki loczuś, poprawiłeś mi humor. Mam
nadzieje, że kiedyś w piekle jakieś stworzenie ukłuje cię swymi
widłami w dupę bardzo mocno.
***OCZAMI NIALL'A***
Nigdy w życiu nie
przypuszczałbym nawet, że osoba, która była mi tak bliska, nagle
będzie dla mnie tak daleka. Nie wiem dlaczego Harry tak bardzo
zaczął komplikować sobie jak i również mi życie. Bezduszna
kreatura, która miała kamień zamiast serca? Spokojnie mógłbym
tak teraz o nim powiedzieć. Siedziałem w fotelu, a na kolanach
trzymałem laptopa. Przeglądałem te wszystkie stronki nie tylko
plotkarskie. Po prostu na każdej stronie był tylko jeden i ten sam
temat. Bałem się, że jak otworzę lodówkę to jeszcze tam coś na
ten temat znajdę, a przecież zaglądałem do niej praktycznie cały
czas. Chociaż właściwie, to dawno do niej nie zaglądałem. Od
jakiegoś czasu prawie w ogóle przestałem jeść.
-Niall na pewno wszystko z
Tobą w porządku? Od pewnego czasu siedzisz w dresie przed laptopem,
nic nie jesz... - Liam usiadł na nałokietniku fotela, a ja szybko
zamknąłem laptopa i przeniosłem wzrok na niego.
-Masz rację. Internet zbyt
wciąga. - posłałem mu sztuczny uśmiech i wstałem z fotela
odkładając szatańskie urządzenie jakim był laptop na stolik po
czym poprawiłem swoje spodnie i skierowałem się do kuchni.
Otworzyłem lodówkę i zlustrowałem zawartość jednak nic nie
przykuło specjalnie mojej uwagi, przez co zamknąłem drzwiczki
lodówki i wróciłem do salonu. Liam przez cały czas siedział w
tym samym miejscu patrząc na mnie.
-Naprawdę nic mi nie jest.
- posłałem mu delikatny uśmiech i włożyłem dłonie do kieszeni
spodni.
-Przecież widzę, że jest
inaczej. - chłopak przyglądał mi się. Gdyby mógł pewnie właśnie
wdarłby się do mojego umysłu, by odczytać o czym myślę. -Dalej
zamartwiasz się tą całą sytuacją, która panuje? Jak tak dalej
będziesz żył tylko tym to zwariujesz. - Li westchnął głęboko i
spuścił wzrok.
-Liam. - podszedłem do
niego bliżej i przykucnąłem przy nim, patrzyłem teraz głęboko w
jego oczy. -To nie jest tak, że jakoś mnie ta sytuacja specjalnie
dotknęła. Po prostu jest mi ciężej niż wam, bo... mam do tego
większy powód. - wyprostowałem się do pozycji stojącej i
spojrzałem w okno. -Po prostu dobija mnie pewien fakt. - przygryzłem
delikatnie wargę, a moje oczy zaszkliły się. W moim gardle
pojawiła się jakaś gula, którą po chwili przełknąłem, unosząc
wzrok ku górze by się nie rozpłakać.
-Jaki? - brązowowłosy
chłopak dalej drążył temat. Jakby mi nie było wystarczająco
ciężko.
-Że straciłem przyjaciela.
- nie wytrzymałem, nie mogłem po prostu powstrzymać swoich emocji.
Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza, a Liam wstał z fotela
i przytulił mnie mocno do siebie gładząc po głowie.
-Zobaczysz, jeszcze wszystko
będzie jak dawniej. - posłał mi pocieszający uśmiech, przez co
ja sam się uśmiechnąłem. Nagle do pokoju wpadł zdyszany Lou.
-Chłooopaaakiii! -
przeciągał słowo uśmiechając się uroczo. Zawsze jak tak robił
nie kryło się za tym nic dobrego. -Zapomniałem wam wczoraj
powiedzieć, że dzisiaj mamy wywiad u nas w domu. Wywiad zacznie się
o drugiej. - Lou posłał nam szeroki uśmiech po czym pobiegł do
swojego pokoju. Spojrzałem na zegarek i zdębiałem.
-O kurwa, mamy dziesięć
minut na ogarnięcie. - powiedziałem pełen przerażenia do Liam'a,
który już biegł w stronę pokoju. - Lou zajebie Cię kiedyś ! -
wrzasnąłem na cały dom biegnąc na górę.
-Też Cię kocham blondasku
! - chłopak odkrzyknął do mnie, a ja pokręciłem z dezaprobatą
głową śmiejąc się pod nosem. Wbiegłem do pokoju i szybko
zabrałem jakieś czyste rzeczy. Przebrałem się w nie i jakoś
ułożyłem swoje niesforne włosy w artystyczny nieład. Po chwili
usłyszałem bicie dzwonów. Druga. Zbiegłem na dół i zdębiałem
widząc już wszystkich kamerzystów oraz chłopaków siedzących na
kanapie. Paul patrzył na mnie w taki sposób, że wolałem aby nie
patrzył na mnie w ogóle.
-O i wreszcie zszedł do nas
zaginiony. - dziennikarka posłała mi szeroki uśmiech, na co jej
odpowiedziałem półuśmieszkiem. Usiadłem pomiędzy Lou i Liam'em.
Wywiad był dla mnie cholernie nużący. Ciągle te same pytania,
zero kreatywności ze strony dziennikarzy. Każdy chciał wiedzieć w
zasadzie to samo, co inny dziennikarz. Ja się pytam po co?! Mogliby
po prostu wejść na pierwszy lepszy portal i mieli by te odpowiedzi
bez jakiegokolwiek wysiłku. Na większość pytań odpowiadał Liam
i Zayn, Lou od czasu do czasu coś tam się wtrącił. Ja natomiast
siedziałem nic nie mówiąc. Wiedziałem, że menadżer będzie na
mnie zły, że tak się zachowywałem podczas wywiadu, który leciał
na żywo jednak ja nie miałem ochoty odpowiadać na te same pytania.
Po chwili reporterka zwróciła się z pytaniem wprost do mnie.
-A ty Niall co sądzisz o
zachowaniu Harry'ego ? - patrzyła na mnie uważnie z uniesioną
brwią. Czułem wzrok ich wszystkich na sobie, przejechałem językiem
po wargach by je zwilżyć i zacząłem.
-Harry ma dopiero
osiemnaście lat. Wiem, że to zachowanie jest tylko przejściowe.
Mamy z chłopakami nadzieje, że jednak szybko odwidzi mu się takie
zachowanie. - posłałem dziennikarce sztuczny uśmiech, przytaknęła
mi i znów dręczyła pytaniami resztę. Dlaczego zawsze musiałem
mówić tę wyuczoną regułkę? Nie mogłem powiedzieć prawdy? Że
ten debil nigdy się nie zmieni? Widziałem strach w oczach Paul'a,
pewnie myślał, że będę na tyle głupi i odpowiem tak jak każe
mi serce. Nagle poczułem w kieszeni wibracje. Sms. Od Harry'ego.
'-Cieszę się, że nadal we
mnie wierzysz. ~ niezmienny Harry' – gdy przeczytałem tego sms-a,
zacisnąłem dłonie w pięści. Wiedziałem, że to był sarkazm.
Nagle poczułem wzrok kobiety na sobie, Li delikatnie poklepał mnie
po ramieniu.
-Czy wszystko w porządku ?
- kobieta uniosła brew patrząc na mnie.
-Tak, tak. W jak najlepszym.
- posłałem jej fałszywy uśmiech.
-Dobrze, w takim razie
Niall. Może odpowiesz mi na ostatnie pytanie.
-Oczywiście. - zmarszczyłem
delikatnie brwi, chłopcy patrzyli na mnie z przerażeniem, a Lou
delikatnie pogładził mnie po nodze, jakby chciał mi powiedzieć
'wszystko będzie dobrze' bądź 'spokojnie stary'.
-Co sądzisz o nowej
dziewczynie Harry'ego? Niejakiej Weronice Smith? - gdy usłyszałem
to pytanie myślałem, że się przesłyszałem. Kobieta wpatrywała
się we mnie, a mi coś ugrzęzło w gardle. Przełknąłem głośno
ślinę i przymrużyłem oczy. Nie dość, że ciągle o tym wszędzie
trąbili, to jeszcze miałem coś odpowiedzieć? Paul chyba nie
przewidział, że zapytają mnie o to, więc nie przygotował mi
odpowiedzi, co oznaczało, że miałem na nią odpowiedzieć
dobrowolnie.
-Co sądzę o ich związku?
Moim zdaniem są stworzeni dla siebie. - posłałem jej słaby
uśmiech. Chłopcy odetchnęli w ulgą i mój menadżer chyba też,
jednak ja wcale nie skończyłem swojej wypowiedzi na ten temat.
-Rozumieją się wspaniale. Jak to Harry kiedyś mi napisał, ona
jest jego damską wersją. - posłałem jej wymuszony uśmiech po
czym wstałem z kanapy. -Koniec wywiadu? Mogę już iść? -
skierowałem się w stronę schodów, jednak Paul złapał mnie za
nadgarstek, wyszarpałem się z jego mocnego uścisku i warknąłem
na niego wściekły po czym powędrowałem po schodach do swojego
pokoju, by zamknąć się w nim i pobyć sam ze sobą. Pukali do
mojego pokoju. Nie odzywałem się w ogóle. Chcieli ze mną pogadać,
jednak ja nie chciałem rozmawiać z nimi. Musiałem pobyć sam i
wszystko przemyśleć. Jeżeli atmosfera między mną i Harry'm się
nie polepszy, a nic na to nie wskazywało któryś z nas musiałby
opuścić zespół. Nie mógłbym stać obok loczka, czy rozmawiać z
nim jak gdyby nigdy nic. A to wszystko przez dziewczynę, której tak
naprawdę nie znam. Czy to nie dziwne? Bo jak dla mnie nawet bardzo.
Spojrzałem kątem okna na gazetę leżącą na podłodze. Na
pierwszej stronie było wielkie zdjęcie loczunia i rudej z podpisem
'Zakochana para'. Dlaczego ja? Dlaczego to wszystko przydarzyło się
mi? Otworzyłem okno na oścież by się dotlenić po czym usiadłem
na parapecie wpatrując się w dal. Coraz bardziej zastanawiałem się
czy jest sens trwać dalej w tym gównie jakim jest życie.
○ Przepraszam, że tak długo nie dodawałam wpisu jednak byłam na wakacjach. Teraz znów mnie nie będzie, więc nowy rozdział będzie za tydzień. ;) Myślę, że ten rozdział może niektórych zaskoczyć.;D
Wow ;)
OdpowiedzUsuńHarry mnie denerwuje powoli ;D
Biedny Nialler ;(
Odcinek Świetny! :D
Czekam na NN ;*
Szkoda że cie nie będzie ;( czekam z niecierpiliwością na następny rozdział, mam nadzieję że dłuższy. Troche szkoda mi Niall'a jak pomyślałam że sama mogłabym go ranić to normalnie masakra. Pisz, pisz ;)
OdpowiedzUsuńEj kochana dawaj nowy rozdział ;*
OdpowiedzUsuń