Wychodziłem właśnie z budynku, w
którym przed chwilą wydałem na świat swoją tajemnice. Czułem
się naprawdę szczęśliwy i było mi lżej na duchu. Wiedziałem,
że to pokomplikuje wiele spraw, ale chciałem od tej pory zacząć
żyć bez wiecznych kłamstw.
-Harry zaczekaj! - usłyszałem krzyk
Nick'a. Odwróciłem się na pięcie i ujrzałem go stojącego tuż
za mną. -Mam nadzieje, że wszystko u Ciebie już jest okej. -
mężczyzna zmarszczył brwi i wpatrywał się we mnie.
-Teraz jest wszystko idealnie. -
posłałem mu szczery szeroki uśmiech i poczochrałem delikatnie
swoje włosy.
-Możemy się przejść i pogadać? -
mężczyzna uniósł brew ku górze i przyglądał mi się badawczo.
-Jasne, że tak. Ale nie powinieneś
teraz prowadzić audycji? - spojrzałem na niego z uniesioną brwią,
a on jedynie zaśmiał się cicho kręcąc przecząco głową. Po
chwili wychodziliśmy już z budynku. Jedyne co mnie zadziwiło to
to, że nie było fanów, paparazzi. Dziwne, ale przyjemne uczucie.
Szliśmy w ciszy przez puste ulice Londynu. Czułem się naprawdę
dziwnie. Mgła opadała powoli na ziemię, było zimno. No tak, w
końcu to już jesień. Poprawiłem swój szalik i skręciłem wraz z
Nick'iem w drogę prowadzącą do parku. Usiedliśmy na jednej z
ławek i przez chwilę siedzieliśmy w ciszy.
-Naprawdę się zakochałeś Harry? -
czarnowłosy mężczyzna spojrzał na mnie ze zmarszczonymi brwiami.
Wyglądał jakby się o mnie martwił co było oczywiście
niedorzeczne.
-Myślę, że tak. - posłałem mu
lekki uśmiech. Splotłem swoje palce u dłoni spuszczając na nie
swój wzrok.
-Jesteś tego pewien? - Nick lustrował
mnie wzrokiem, a ja sam gubiłem się w swoich myślach. Przez niego
wszystko mi się już mieszało. Ale jedno wiedziałem na pewno.
Byłem zakochany.
-Jestem tego pewien. - patrzyłem na
niego przez cały ten czas nawet się nie uśmiechając. Wstałem z
ławki, gdyż zrobiło mi się zimno i chciałem się trochę
poruszać jednak wtedy również wstał Nick i pociągnął mnie za
ramiona w swoją stronę przytulając mnie mocno do siebie. Nie
powiem, zaskoczył mnie ten gest. Już dawno nikt mnie nie przytulił.
Ciągle kłóciłem się ze wszystkimi. Wtuliłem się w niego i
przymknąłem na chwilę oczy, gdy je otworzyłem zdębiałem. Na
końcu ścieżki stała osoba, którą kochałem. Nie wyglądała na
szczęśliwą. Nawaliłem, znów.
***OCZAMI NIALL'A***
Siedziałem na siedzeniu i
szczerze mówiąc nie wiedziałem kompletnie co o tym myśleć. Ale
wiedziałem jedno. Mój przyjaciel jest w potrzebie. Zayn jakby
czytając mi w myślach zawrócił i jechaliśmy w stronę naszego
kompleksu mieszkaniowego, do którego mieliśmy trochę daleko.
Posłałem szeroki uśmiech mulatowi i zaśmiałem się pod nosem.
-Nawet nie wiesz jaki jestem
teraz szczęśliwy. Wreszcie wszystko zaczyna być normalnie. -
patrzyłem na krajobraz przez okno, który zmieniał się strasznie
szybko przez prędkość, z którą jechaliśmy.
-Czy to znaczy, że nadal ją
kochasz? - Zayn uniósł brew ku górze jednak nie spuszczał wzroku
z drogi, którą podążaliśmy. W zasadzie tym pytaniem mnie
zaskoczył. Sam chyba nie do końca znałem odpowiedź. Spojrzałem
na niego po czym pogłośniłem radio. Myślałem jeszcze chwilę nad
odpowiedzią po czym szybko wypowiedziałem.
-Nie. Nie kocham jej. -
spojrzałem na niego z promiennym uśmiechem. -Ja po prostu byłem w
niej zauroczony. Przecież ja jej nawet praktycznie nie znam. -
wytknąłem język do kumpla po czym zaśmiałem się melodyjnie.
Jednak mój śmiech przerwała, krótka wiadomość z radia.
'-Z ostatniej chwili! Perrie
Edwards zmieniła status związku na 'wolna'! Czyli Zayn Malik z One
Direction również jest wolny! A wy co o tym myślicie?' -
usłyszałem treść tej wiadomości i spojrzałem na Malika z miną
w stylu 'o.O'.
-To prawda? - uniosłem brew
ku górze i spojrzałem na chłopaka uśmiechając się delikatnie.
Lubiłem Perrie i myślałem, że to głupia plotka bądź żart.
-To prawda. Zerwała ze mną
wczoraj. Miałem ci to powiedzieć jak będziemy w Irlandii, a
później była ta audycja z Harry'm i zapomniałem całkowicie. -
chłopak wzruszył ramionami będąc dalej skupionym na jeździe.
Teraz miałem mieszane uczucia, z jednej strony byłem szczęśliwy,
że Harry nadal nazywa mnie swoim przyjacielem, ale z drugiej Zayn
został rzucony przez dziewczynę, więc sam nie wiedziałem czy mam
się cieszyć czy też nie.
***OCZAMI WER***
-To prawda? Nie byłaś z
Harry'm? - Danielle z wrażenia wstała z kanapy wciąż wpatrując
się we mnie z szeroko otwartymi oczami. -A ty o wszystkim
wiedziałeś? - spojrzała na Liam'a wciąż będąc w szoku. Nie
dziwię się jej, też bym nie zareagowała zbyt dobrze jakbym
usłyszała coś takiego.
-To nie tak Dan. Wczoraj gdy
przyleciałam do Londynu, był wieczór. Nie chciałam iść do
Harry'ego właśnie dlatego, że z nim nie jestem. Zatrzymałam się
u Liam'a i dopiero wczoraj mu powiedziałam prawdę. Niall, Zayn i
Louis nie wiedzieli o tym. Ale myślę, że teraz już wiedzą.. -
wbiłam wzrok w podłogę próbując wszystko sobie poukładać w
głowie. Wiedziałam, że nie mogę zostać tu w Londynie, gdyż
niektóre fanki są nieobliczalne, ale nie chciałam też wracać do
Polski, gdyż moi znajomi będą wytykać mnie palcami. Zresztą
zapewne nie tylko znajomi.
-Przepraszam was, że nie
wiedzieliście o tym. Musieliśmy to utrzymać w tajemnicy. Najgorsze
w tym wszystkim jest to, że Simon też myślał, że jesteśmy
naprawdę razem. Teraz boję się, że może wywalić Harry'ego albo
coś takiego.. - westchnęłam głęboko unosząc swoją głowę.
Najpierw spojrzałam na Dani po czym przeniosłam wzrok na Liam'a.
Było mi przykro, że dowiedzieli się o tym w ten sposób. Jednak
nie miałam innego wyboru..
-Simon o tym nie wiedział?!
- brązowowłosy chłopak wyszczerzył oczy. Wyglądał jakby
zobaczył ducha. -Przecież Harry będzie miał przerąbane. -
brązowooki chłopak pokręcił niedowierzająco głową i opadł
bezradnie na kanapę. Mi też było ciężko. Loczkers wcale nie
musiał tak ogłaszać światu koniec naszego fałszywego związku.
Mógł po prostu powiedzieć, że zerwaliśmy ze sobą, a ludzie by
żyli w świadomości, że byliśmy razem ale coś się popsuło. Ale
nie, Harry przecież ma zawsze racje..
-Ale ty go kochasz? -
dziewczyna uniosła brew ku górze patrząc na mnie i zajmując
miejsce na kanapie, na której jeszcze chwilę temu siedziała.
-Nie kocham go już. Owszem,
kiedyś byłam w nim szaleńczo zakochana. Jeszcze przed tym zanim
poszedł do x factor. On o tym wiedział, ale mimo to nie zmienił
swojego stosunku do mnie. Dopiero po tym jak przyłączono go do
zespołu coś mu odwaliło. Nie odwiedzał już Margaret, tak jakby
przestała dla niego istnieć. - spojrzałam na lokowaną dziewczynę
z bladym uśmiechem na twarzy. Oparłam się o oparcie kanapy
trzymając w dłoni kubek z herbatą, którą co rusz upijałam.
-Znasz dłużej Harry'ego
więc pewnie wiesz też o nim więcej. - Liam spojrzał na mnie
badawczo, a ja zmarszczyłam brwi nie wiedząc dokładnie o co
chodzi.
-Nie rozumiem Cię Li. -
odłożyłam kubek na stolik wciąż wpatrując się w chłopaka.
-Zapytam cię wprost. Czy
Harry nie jest gejem? - wybałuszyłam oczy ze zdziwienia słysząc
jego pytanie. -Loczek miałby być gejem? Haha, dobre sobie. - i
nagle przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku tygodni.
Rzeczywiście Harry ostatnio dziwie się zachowywał w stosunku do
dziewczyn. A gdy musiał za karę mieszkać u Margi to gdy się
spotkyaliśmy co chwila zerkał z dziwnym uśmieszkiem w stronę
Nathan'a. Ale nie.. to niemożliwe. Przecież to Harry Styles,
pogromca dziewic. A może już nie?
***OCZAMI LOUIS'A***
Musiałem z nim pogadać.
Teraz natychmiast. Musiałem mu wytłumaczyć dlaczego byłem dla
niego taki oschły rano. Był moim przyjacielem powinien był to
zrozumieć, że jego słowa po prostu odwróciły mój świat do góry
nogami. Nad ulicami unosiła się gęsta mgła przez, którą
naprawdę było trudno dojrzeć cokolwiek. Sporadycznie przejechało
jakieś auto bądź autobus, spotkałem jedną jedyną osobą idącą
na piechotę do pracy. W takie dni ludzie zazwyczaj nie wychodzili z
domów jak nie musieli. Ja też wolałbym siedzieć pod kocem z
herbatą w dłoni i czytać książkę, ale musiałem teraz iść
walczyć o swojego przyjaciela, którego chyba straciłem. Poprawiłem
szalik, którym owinięta była moja szyja, naciągnąłem czapkę na
uszy i włożyłem dłonie do kieszeni płaszcza. Pomimo tego, że
ubrałem na siebie tyle rzeczy odczuwałem zimno. Wewnętrzne zimno,
którego powodem był gówniarz z lokami na głowie i zielonymi
oczami, które były tak piękne. A zwłaszcza gdy biło od nich
szczęście. Wiedziałem, że na pewno już go nie ma pod studiem, bo
w końcu pojechał do niego autem, ale wiedziałem też, że nie
wróci do domu. Pewnie siedzi teraz w jakimś klubie czy pubie i
upija się nie myśląc o tym, że ma prowadzić auto. Nie raz już
prowadził pod wpływem alkoholu i oczywiście za każdym razem
darłem się na niego, ale on zawsze robił te swoje słodkie oczka i
przez to żaden z menadżerów ani Simon o tym nie wiedział. Nie
miałem serca donosić na Harry'ego. Skręciłem w drużkę
prowadzącą przez park, gdyż tamtędy miałem bliżej do barów,
które zbyt często loczek odwiedzał. Nagle moją uwagę przykuła
para chłopaków tulących się do siebie, pomyślałem, że to
naprawdę słodkie dopóki nie ujrzałem twarzy jednego z nich. Te
loki, te zielone oczy rozpoznał bym wszędzie. Coś mnie ukuło w
okolicach serca, w moim gardle nagle zrobiło się sucho, a do oczu
napłynęły łzy. Popatrzyłem prosto w oczy Styles'owi po czym
odwróciłem się na pięcie i jak najszybszym krokiem.
-Louis! Louis zaczekaj! -
słyszałem głos Hazzy. Wołał mnie. Ale co mnie to interesowało?
On wcale nie zakochał się we mnie i wtedy w audycji też nie mówił
o mnie, mówił o tym facecie, z którym przed chwilą się tulił.
Nagle poczułem jak ktoś łapie mnie za nadgarstek i nim szarpie
tak, że od razu się zatrzymałem.
-Proszę wysłuchaj mnie.. -
Styles wyszeptał cicho. Przeczuwałem, że stoi całkiem blisko
mnie, jednak wcale tak nie musiało być.
-Harry, nie chcę słuchać
twoich głupich wymówek. - mówiłem do niego wciąż będąc
odwrócony w jego stronę plecami. Jednak Harry po raz drugi szarpnął
moim nadgarstkiem tak, że teraz stałem do niego twarzą wbrew
swojej woli.
-To nie jest tak jak
myślisz. - Hazza patrzył na mnie przez cały ten czas ani na chwilę
się nie uśmiechając. -Słyszałeś tą audycję w radiu? - loczek
patrzył na mnie jednak ja uciekałem wzrokiem gdzieś w bok przez co
ujął moją twarz w swe dłonie i teraz już mógł świdrować moje
oczy swymi zielonymi tęczówkami. -To nie tyczy się niego. To jest
Nick. Mój kumpel i jednocześnie koleś z audycji, którą prowadził
ze mną. Naprawdę nikt więcej. Pamiętasz co powiedziałem ci
jakieś kilka dni temu? I jak od tamtej pory mnie traktujesz. Mnie
też jest ciężko. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że mój
najlepszy przyjaciel aż tak przewróci moje życie. - uśmiechnął
się delikatnie wciąż wpatrując się w moje oczy. To było
naprawdę słodkie. Uśmiechnąłem się do niego czarująco po czym
wtuliłem się mocno w jego ciało. Czułem z jaką troską gładził
mnie lekko po plecach. Odsunąłem się od niego delikatnie nieśmiało
zerkając w jego oczy. Hazza złapał mnie za dłoń i splótł nasz
palce razem. Pochylił się nade mną i złączył nasze wargi w
namiętnym pocałunku. Poczułem przyjemne mrowienie w brzuchu, tak
zwane motylki. Oderwał się ode mnie z łobuzerskim uśmiechem
delikatnie przygryzając dolną wargę.
-Harry. Chyba mamy problem.
- posłałem mu delikatny jednak blady uśmiech zaciskając nasze
palce mocniej.
-Jaki? - loczek uniósł
brew ku górze wyglądając przy tym absolutnie zabójczo.
-Tutaj są ludzie, a my..
całujemy się publicznie. - zmieszałem się trochę. Zawsze byłem
taki nieśmiały, ale dobrze, że było zimno. Przynajmniej winę za
moje rumieńce mogłem zrzucić na pogodę. Hazza nagle złapał za
swoją kieszeń i wyciągnął z niej komórkę.
-Mam 5 nieodczytanych
wiadomości. Od Paul'a, Niall'a, Liam'a, Margaret i.. Simon'a. -
loczek spojrzał na mnie przerażony. Zapomniał, zresztą ja też, o
rzeczywistości. O tym, że teraz będziemy musieli rozmawiać z
Cowell'em i resztą chłopaków. A do tego nikt z nich nie wie, że
osobą, w której zakochał się Harry jest jego najlepszy
przyjaciel, z którym dzieli zespół, mieszkanie i od dzisiaj
łóżko..
○ I po prawie miesiącu jest nowy rozdział, który pisałam tak długo z wielu względów. Naprawdę miło mi się czyta komentarze ludzi, którzy czytają tego bloga. Lubię wiedzieć jakie macie uwagi co do danej akcji! :) Mam nadzieje, że będzie ich więcej. :) Miłego czytania.
Wow! :D
OdpowiedzUsuńJestem zaskoczona ! :D Larry <33 :D
Odcinek Boski! <3
Czekam na NN ;**
Wow . Świetny, jednak wolałabym, żeby Hazza był z dziewczyną ; 3
OdpowiedzUsuńKocham < 3
Ja też bym wolała....by Hazz był z dziewczyną :3
OdpowiedzUsuńNoooo..szkoda tylko..że Harold nie jest z dziewczyną....np. z Weroniką...:* *.*
OdpowiedzUsuń