28 lipca 2012

Rozdział 5.


***OCZAMI HARRY'EGO***
Siedziałem na skraju łóżka strzelając palcami z nerwów. Miałem nadzieje, że chłopaki posłuchają Margaret i przyjdą do mnie pogadać. Po krótkiej chwili do mojego pokoju weszła cała czwórka. Nie powiem bo ulżyło mi na ich widok, a skoro do mnie przyszli to oznaczało, że im na mnie zależało.
-Twoja kuzynka mówiła, że chcesz nas widzieć. - pierwszy odezwał się Liam. Widziałem jak chłopcy na mnie patrzyli i trochę mnie to krępowało, co było dziwne. W końcu byliśmy dla siebie zawsze jak bracia. Nic mnie nigdy nie krępowało w ich towarzystwie. Bez przerwy przecież latałem z siusiakiem na wierzchu po naszym apartamentowcu. Ale jednak przepraszanie wychodziło mi najgorzej. Nigdy nie potrafiłem przepraszać i nie umiem do tej pory. Wziąłem głębszy wdech po czym spojrzałem na każdego z osobna i zacząłem.
-Owszem, bo kurde. Wiecie, że jesteście dla mnie ważni. Jesteśmy w końcu jak bracia no nie? Tak więc.. Emm. Chciałbym żebyście dali mi ostatnią szansę. Wiecie jak rozmawiałem z Margaret to trochę tak jakby się czegoś nauczyłem. - spuściłem szybko wzrok i odetchnąłem głęboko po czym uniosłem znów wzrok i spojrzałem prosto w błękitne oczy Louis'a. Widziałem w nich szczęście. Nagle Nialler ni stąd ni zowąd podszedł do mnie i mocno się we mnie wtulił, po chwili już wszyscy leżeli na mnie robiąc ze mnie naleśnika. Gdy zepchnąłem ich z siebie wziąłem kilka głębokich wdechów. Boże, prawie mnie zabili. Przecież oni nie ważą 50 kilo. Kanapki są fajne ale jak się leży na samej górze.
-Tak więc witamy Cię Harry znów na pokładzie. - Zayn posłał mi lekki uśmiech. No tak Zayn w okazywaniu uczuć nie był najlepszy, ale i tak podszedłem do niego ściskając go po przyjacielsku. Odsunąłem się od niego po czym podszedłem do Liam'a.
-Wiesz, że cholernie by mi brakowało tych twoich uwag dotyczących tego co robię źle i czego mi nie wolno ? - uniosłem brew ku górze patrząc na uśmiechniętego od ucha do ucha brązowookiego chłopaka. Przytuliłem do siebie Liam'a po czym odsunąłem się od niego i podążyłem do Lou.
-Mam nadzieje, że pogadamy wreszcie tak jak powinniśmy. - uśmiechnąłem się do niego łobuzersko po czym razem parsknęliśmy śmiechem. Wtuliłem się w niego wdychając jego słodki zapach. Pomimo wszystko chyba najbardziej tęskniłbym za Lou i za tym jak się o mnie troszczył.
-Mam nadzieje, że tym razem Harry nie nawalisz. - Lou puścił do mnie oczko po czym skierował się w stronę wyjścia co było dla mnie trochę dziwne. Więc stałem taki zdezorientowany na środku pokoju. Ahaa! No to w takim razie biorę walizki i mam iść z nimi! No tak! Podszedłem do szafy i zacząłem się pakować gdy podszedł do mnie Liam łapiąc mnie za ramie.
-Harry. - spojrzał na mnie ze smutnym uśmiechem. -Ty tutaj musisz zostać. Do końca wakacji. Tak jak mówił menadżer. My przyjechaliśmy tu tylko dlatego, żeby przemówić Ci do rozsądku. - patrzyłem na Liam'a z szeroko otwartymi oczami. A już miałem nadzieje, że wyjadę szybciej z tej pipidówki.
-Przyjechaliście taki kawał z Londynu do Polski, żeby tylko poinformować mnie o tym czego nie powinienem robić? - złość się we mnie wzmagała jednak nie dałem tego po sobie poznać, zamiast dokończyć to słowami, których chciałem użyć powiedziałem coś bardziej odpowiedniego. -Wy to naprawdę musicie mnie kochać. - zaśmiałem się sztucznie jednak chłopcy i tak tego nie rozpoznali bo zaczęli się śmiać wraz ze mną.
-Cieszę się, że wreszcie zmądrzałeś. - czarnowłosy chłopak kiwnął w moim kierunku głową na pożegnanie po czym rzucił krótkie 'cześć' i wyszedł. To samo zrobił Liam, jedynie Lou podszedł do mnie i na pożegnanie przytulił mocno do siebie tym samym łagodząc moje nerwy. Ostatni szykował się do wyjścia blondyn.
-Nialler mam do Ciebie pytanie. - spojrzałem na niego po czym podszedłem do drzwi i zamknąłem je tak aby czasem nikt nas nie podsłuchiwał.
-Słucham Cię Harry. - uśmiechnął się do mnie szeroko ukazując tym samym swój aparat. Spojrzałem na niego po czym uśmiechnąłem się do niego słabo.
-Wiem, że podoba Ci się Weronika. - rzuciłem prosto z mostu i nie spuszczając z niego wzroku widziałem jak nagle szeroko otworzył swoje oczy w geście zdziwienia.
-To nie jest pytanie. - blondyn jednak szybko odpowiedział. Odkąd ma ten aparacik na zębach strasznie wyszczekany się zrobił.
-Wiem, ale chcę Ci tylko powiedzieć, żebyś się nie łudził. Jest zakochana we mnie na zabój. - westchnąłem teatralnie, a na mojej twarzy pojawił się sztuczny smutek. Cholera byłem wręcz zajebistym aktorem.
-Że co? Chyba za dużo sobie Harry wyobrażasz. - niebieskooki chłopak stał jak wryty i patrzył na mnie wciąż wielkimi oczami.
-Wierz mi czy nie. Już od dawna jest we mnie zadłużona, więc naprawdę nie masz się co starać Nialler. Zresztą dla Ciebie to nawet lepiej. Uwierz mi, że jest taką damską wersją Harry'ego Styles'a. - spojrzałem na blondyna, który wydawał się być zawiedziony. Poklepałem go pocieszająco po plecach po czym wyszliśmy razem z mojego pokoju. W głębi ducha byłem cholernie szczęśliwy, że w tym momencie pozbawiłem tej małej rudej małpy szansy u Niall'a. O tak moja przebiegłość i wredność przerażała mnie samego.
***OCZAMI WER***
-Po prostu był zły. Na pewno tak wcale nie myśli. - przyjaciółka posłała mi promienny uśmiech patrząc mi prosto w oczy.
-Mam taką nadzieje, bo ja naprawdę nie mam pojęcia czemu mnie tak nienawidzi. - ułożyłam usta w podkówkę i spojrzałam na Margi, która zaczęła się śmiać, przez co i ja parsknęłam śmiechem. Po chwili chłopcy wyszli już z domu, oprócz blondyna i loczkersa.
-Urocza jest ta wasza wioska. - Zayn podszedł do nas i zagadał. To było dziwne. Zayn. Podszedł Zagadał. Pierwszy. Jednak słysząc jego słowa wraz z Marg wybuchnęłyśmy jeszcze głośniejszym śmiechem.
-Dziękuje za tak wspaniały komplement w imieniu naszego miasteczka. Bo to jest miasteczko. A teraz aktualnie znajdujesz się na jego najnowszym osiedlu. - wyszczerzyłam do niego swoje zęby, a Styles'owa dalej się śmiała jak opętana.
-O sorki, nie wiedziałem. - Zayn zmieszał się trochę jednak zaraz obok niego stanął Liam z Lou, którzy wykorzystując pomyłkę czarnowłosego nabijali się z niego.
-Widać, że nasz Zayn'uś nie podróżuje. Ja już byłem właśnie w takich miasteczkach. - Lou spojrzał na nas z szerokim uśmiechem. -I to w zasadzie nie raz. - poruszał zabawnie brwiami przez co oczywiście znów śmiałyśmy się z Margi jak jakieś głupie. Po chwili drzwi od domu otworzyły się i wyszedł zza nich Niall, a za nim Hazza. Dziwnie szczęśliwy.
-Jedziemy już czy będziemy tu do usranej śmierci? - blondyn z wyrzutem zaczął mówić do chłopaków i ani razu nie spojrzał na mnie. Zlustrowałam miny każdego z chłopaków i każdy był zdziwiony jedynie loczuś pozostawał niewzruszony z zadziornym uśmiechem na twarzy. Nialler oparł się o samochód czekając na chłopaków, którzy jeszcze o czymś debatowali z Margą. Skierowałam się w stronę blondaska i widząc jego niezadowoloną minę wzięłam głęboki wdech. Stanęłam naprzeciw niego i zaczęłam.
-Chyba nie dokończyliśmy naszej rozmowy. - posłałam mu delikatny uśmiech i nie spuszczałam z niego wzroku ani na sekundę.
-Nie mamy o czym rozmawiać. - blondyn szybko odparł nawet na mnie nie patrząc.
-Nie rozumiem o co ci chodzi. - mój uśmiech szybko zniknął z mojej twarzy. A ja sama stałam przed nim i kompletnie nie wiedziałam czemu tak nagle zmienił swoje zachowanie względem mnie.
-Powinnaś się domyślić. - Niall spojrzał na mnie z grobowym wyrazem twarzy. Jednak widziałam, że w oczach miał ból, a ja kuźwa nie wiedziałam dlaczego. -A teraz odejdź ode mnie i daj mi święty spokój okej? - chłopak skrzywił się delikatnie po czym wyciągnął z kieszeni telefon i zaczął się nim bawić. Odwróciłam się na pięcie po czym odeszłam od blondyna, kątem oka spojrzałam na wyszczerzonego Hazzę. Podeszłam do przyjaciółki i reszty chłopaków. Wszyscy patrzyli na mnie z zaciekawieniem, a ja stałam jak wryta patrząc się tępo przed siebie.
-My się będziemy już zbierać. Mamy jeszcze trochę roboty nad nowym albumem. - Liam posłał nam uroczy uśmiech po czym przytulił Marg. Po chwili podszedł do mnie i spojrzał mi prosto w oczy, uśmiechnął się przyjaźnie i wsunął mi do kieszeni od spodenek jakąś karteczkę, mówiąc mi na ucho, żebym ją wyciągnęła dopiero wieczorem po czym przytulił mnie i skierował się do samochodu. Moja przyjaciółka przytuliła się mocno do Zayn'a co on odwzajemnił, a do mnie w tym czasie podszedł Lou, który tuląc mnie do siebie uniósł mnie do góry i okręcił wokół własnej osi, w międzyczasie mówiąc mi na ucho, że zbyt mało czasu spędziliśmy razem, na co ja odpowiedziałam mu uroczym uśmiechem. Gdy już pożegnałyśmy się z chłopakami stanęłyśmy na wjeździe i machałyśmy im na 'do widzenia'. Wszyscy nam odmachali za wyjątkiem Lou i Niall'a. Lou zatrąbił, ponieważ prowadził auto, natomiast blondasek nie pożegnał się z nami z nieznanych mi przyczyn.
-Jacy to są fajni faceci! - moja przyjaciółka z szerokim uśmiechem patrzyła na mnie. Odwzajemniłam sztucznie uśmiech, który na szczęście kupiła.
-HARRY ! - Margi zawołała go do nas wciąż ciesząc się jak dziecko, które dostało lizaka. Po kilku chwilach niezbyt szczęśliwy loczkers stał już obok nas.
-Słucham cię. - posłał jej lekki uśmiech i nie spuszczał z niej wzroku.
-Czy między tobą a Wer wszystko już jest w porządku? - uniosła brew ku górze patrząc na loczka, a ja z szeroko otwartymi oczami stałam jak wryta i patrzyłam na nią.
-Sądzę, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy z Wer, czyż nie? - spojrzał na mnie z cwaniackim uśmiechem, przygryzając delikatnie wargę. Nie wiedziałam w co on pogrywa, ale skoro chciał zagrać oczywiście nie mogłam odmówić.
-Oczywiście, że tak. - uśmiechnęłam się do niego sztucznie po czym przeniosłam wzrok na Margi, która zmarszczyła brwi patrząc na nas.
-Nie wierze wam. - skwitowała czarnowłosa. Harry spojrzał na nią po czym przeniósł wzrok na mnie, nie miałam pojęcia tego co planował.
-Oh, no chodź tu kochanie. - Harry podszedł do mnie i mocno mnie przytulił szepcząc mi do ucha ledwo słyszalnie. -Graj razem ze mną, nie przeciwko to wszystko będzie dobrze. - po czym oderwał się ode mnie i pocałował w policzek. Posłał kuzynce szeroki uśmiech obejmując mnie ramieniem i przyciskając do siebie. Moje serce waliło jak szalone. Niby nie czułam już nic do Hazzy, jednak przez takie właśnie zagrania czułam się jakbym oszukiwała samą siebie. Margi patrzyła nas jakby miała zaraz wybuchnąć płaczem szczęścia. Po chwili jednak naszą 'sielankę' przerwała London.
-Margaret! Miałaś się zająć dziewczynkami. - piękna, rudowłosa dziewczyna podeszła do nas po czym spojrzała na mnie i przez chwilę wpatrywała się z szeroko otwartymi oczami po czym posłała mi szeroki uśmiech. Trochę nie ogarnęłam na początku o co chodzi, dopiero później przypomniałam sobie, że loczers wciąż obejmował mnie swoim ramieniem. -Słuchaj ja wychodzę do Mandy, więc zaopiekuj się Venice i Paris. - puściła mi oczko po czym wyminęła nas i po chwili zniknęła za zakrętem. Grr. Teraz pewnie sobie myśli, że łączy mnie coś z Harry'm. Spojrzałam na niego groźnym wzrokiem po czym zrzuciłam z siebie jego ramie.
-Ja już pójdę Margi, jak coś to spotkamy się jutro, albo popiszemy sms-y. - przytuliłam przyjaciółkę po czym spojrzałam na Hazzę, który stał z otwartymi ramionami. Podeszłam więc do niego, a on od razu mocno mnie przytulił. Wyswobodziłam się z jego uścisku i skierowałam się w stronę domu. Po krótkiej chwili byłam już na miejscu, gdy tylko przekroczyłam próg zrzuciłam trampki z nóg i skierowałam się do siebie do pokoju. Weszłam do niego i od razu rzuciłam się na łóżko, spojrzałam za okno, gdzie panowała już ciemność. Wyciągnęłam telefon z kieszeni, przy czym wypadła z niej jakaś karteczka. Na początku zastanawiałam się co to za karteczka, dopiero po chwili zajarzyłam, że dostałam ją od Liam'a i miałam ją przeczytać jak się ściemni, a że na podwórku panowała już noc, a zegar właśnie wybijał dwudziestą drugą, postanowiłam sprawdzić jej zawartość. Odwinęłam ją i moim oczom ukazał się numer a na końcu numeru literka 'N'. Czyli to numer do Niallera. Boże, Liam jesteś najlepszym człowiekiem na świecie. Wzięłam głęboki wdech po czym wklepałam numer do komórki i otworzyłam opcje nowa wiadomość. Przez długi czas zastanawiałam się co mam napisać.
-'Cześć Niall, nie wiem dlaczego tak nagle się zmieniłeś względem mnie. Myślałam nad tym i nie wiem. Przecież nic Ci nie zrobiłam, nie obraziłam Cię. Wytłumacz mi to, proszę. ~ Weronika.' - wysłałam wiadomość i leżałam na łóżku czekając na sms-a. Chciało mi się coraz bardziej spać jednak czekałam dalej, gdy na telefonie widniała już dwudziesta trzecia, wiedziałam, że nie odpisze. Wstałam z łożka i przebrałam się szybko w pidżamę po czym wskoczyłam znów na łóżko przykrywając się kocem. Nagle mój telefon zawibrował. Złapałam szybko za komórkę i spojrzałam na ekran. Wiadomość od blondaska. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać.
-'Po pierwsze, skąd masz mój numer? Niech zgadnę, Liam? Kiedyś mu chyba coś zrobię. Po drugie ktoś po prostu powiedział mi kim jesteś naprawdę. Zabolało mnie to i to nawet nie wiesz jak bardzo. Chciałaś mnie tylko wykorzystać. Chciałaś bym był twoją kolejną ofiarą ale tak się nie stanie. Ten ktoś miał rację opisując Cię jako damską wersję Harry'ego Styles'a.' - przeczytałam ostatnie zdanie chyba z dziesięć razy bo nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Ja? Damską wersją Harry'ego? To chyba jakieś żarty. Ten ktoś po prostu chciał mnie zniszczyć. Kto mógłby chcieć mnie zniszczyć? Pomijając Hazzę, to chyba nikt. Bingo! Ojj loczek, nie wiesz z kim zadarłeś.
-'Harry spotkajmy się jutro o dwunastej na leśnej polanie. Mam nadzieje, że pamiętasz gdzie jest to miejsce. Tylko nie mów nic Margi. Zależy mi na tym żebyśmy byli tam sami. :)' - wysłałam wiadomość i o mało co nie puściłam pawia. Ostatnie zdanie zabrzmiało tak dwuznacznie, że aż mnie zemdliło. Nawet nie chciałam sobie wyobrażać o czym ten seksoholik pomyślał czytając tego sms-a. Nawet nie wiedząc kiedy moje oczy zamknęły się, a ja odpłynęłam w krainę snów. 

○ No i już piąteczka. :D Myślę, że niektórych z was może nie zadowolić taki obrót sprawy ^^ Właśnie, tak się zastanawiam czy chcielibyście może mieć ze mną jakiś kontakt, tzn. czy mam podać TT. Więc życzę miłego czytania. ;)

4 komentarze:

  1. fajny rozdział ,mam nadzieję że Harry się zmieni i że Wer i Niali będą jeszcze razem .
    Wpadnij na mojego bloga
    http://i--love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, świetnie piszesz :) zajebisty rozdział.
    czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ej pisz częściej pls bo to jest wciągające ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. .KamCiaaa ! ;***29 lipca 2012 12:39

    Cudnie! ;D
    Ale się wciągnęłam! :D
    Czekam na NN z niecierpliwością! ;**

    OdpowiedzUsuń