Siedziałam chwilę w bezruchu po czym
usłyszałam, że ktoś wchodzi po schodach na górę, spojrzałam
mimowolnie kto zmierza w moim kierunku i na całe szczęście była
to Margaret. Nic nie mówiła po prostu skierowała ku mnie swoją
dłoń by pomóc mi wstać. Weszłam za nią do jej pokoju nadal nic
nie mówiąc. Wciąż w głowie dudniły mi słowa Zayn'a. Usiadłam
powoli na łóżku przyjaciółki i wyrwałam się z zamyśleń po
czym przeniosłam wzrok na Margi. Słyszałam jak chłopcy opuścili
pokój Harry'ego. Wymieniali między sobą cicho zdania, których
niestety nie byłam w stanie dosłyszeć. Był to po prostu
niezrozumiały dla mnie szept. Patrzyłam na przyjaciółkę, która
była wpatrzona w ekran komórki.
-Przepraszam Cię Wer, ale muszę Cię
na chwilę zostawić samą, mam nadzieje, że to nie jest problem dla
Ciebie ? - zapytała miłym, przepraszającym głosem. Oczywiście,
że nie był to dla mnie problem. Jej dom był w zasadzie moim domem.
Przeniosłam wzrok na oczy czarnowłosej dziewczyny i westchnęłam
ciężko. Były całe czerwone i podpuchnięte. A na jej policzkach
mieniły się jeszcze mokre strużki przez które spływały łzy.
-Oczywiście skarbie, że to żaden
problem dla mnie. - posłałam jej przyjazny uśmiech. Marg
przytuliła mnie mocno po czym posłała mi jeszcze słaby uśmiech i
zniknęła za drzwiami, usłyszałam że schodziła po schodach, a
później nic. Głucha cisza, którą przerwał hałas za ścianą.
Właśnie zapomniałam, że za ścianą jest Harry. Czyli, że
zostałam tu na górze sama z Hazzą. Nie wiem co mnie podkusiło ale
wyszłam z pokoju przyjaciółki i biorąc głęboki wdech oraz
zaciskając dłoń w pięść skierowałam się do pokoju gdzie
właśnie przebywał loczek. Delikatnie zapukałam do drzwi po czym
nie czekając na odpowiedź weszłam do środka. Bałam się ale
postanowiłam wytłumaczyć kilka spraw z Harry'm.
-Pozwoliłem Ci wejść do środka ?
Powiedziałem 'można' ? - Hazza swym niskim, ochrypłym głosem
oczywiście od razu rozpoczął swój atak i szczerze mówiąc
chciałam się odwrócić na pięcie i wyjść, jednak jakaś
cholerne siła kazała mi tam zostać.
-Nie i nie. - spojrzałam na niego i
widząc jego zaskoczenie na twarzy, w środku poczułam jakbym
właśnie triumfowała. Zauważyłam, że chciał coś powiedzieć
więc od razu zaczęłam mówić dalej nie dopuszczając go tym samym
do głosu. -Możesz mnie nienawidzić, masz takie prawo, ja też
takie mam. Jednak widzisz, ja cię wcale nie nienawidzę. Chociaż
powinnam. Dałeś mi tyle powodów by właśnie cię nienawidzić. -
wpadłam w słowotok, gadałam bez sensu i w zasadzie ciągle o tym
samym, jednak loczkers przerwał go i sam zaczął mówić.
-Nienawidź mnie. Mi to jest obojętne.
Właściwie nie wiem po co mi to mówisz i nie wiem po co w ogóle tu
przyszłaś i mi przeszkadzasz. - mówiąc te słowa nawet na mnie
nie popatrzył. Nie no teraz zauważyłam jak ten dupek działa mi na
nerwy. Boże, dlaczego pozwoliłeś mi w ogóle wejść do tego
pokoju. Jaka ja czasami bywam głupia.
-Właśnie w tym problem Harry, że
pomimo wszystko ja nie potrafię Cię znienawidzić. Nie wiem co
sprawiło, że stałeś się dla wszystkich taki anty. 'Nie podchodź
bo ugryzę', wytłumacz mi to Harry bo ja tego nie rozumiem.
Przypomnij sobie jak było kiedyś. Pamiętasz jak miałeś te
dwanaście lat, brałeś mnie za rękę i mówiłeś, że tak będzie
już zawsze ? Miałam wtedy dziesięć lat i uwierz mi, że pamiętam
to wszystko do dzisiaj. Nie wierze Harry, że X-factor tak Cię
zmienił. Nie wierze, że przez te dwa lata tak mocno się zmieniłeś.
Nie wierze, że Harry sprzed dwóch lat już nie istnieje. - mówiąc
te słowa myślałam, że się popłaczę. Tak właśnie w wieku
dziesięciu lat poznałam chłopaka, który obiecywał mi miłość
do końca życia. Widziałam, że coś się w nim poruszyło, jego
zielone oczy zabłyszczały a on sam skrzywił się dyskretnie.
-Słuchaj, dużo się stało. Uwierz
wreszcie, że tamten Harry sprzed dwóch lat nigdy już nie wróci. A
to, że w wieku dwunastu lat wyznałem Ci miłość, nie znaczyło,
że tak będzie zawsze. To były tylko słowa. Mam nadzieje, że
wszystko już sobie wytłumaczyliśmy. - loczuś denerwował się
coraz bardziej, nie wiedział co ma zrobić ze wzrokiem, którym
zlustrował już chyba wszystko po kilkanaście razy.
-Prawie. Mam ostatnie pytanie. -
zatrzymałam się na chwilę po czym spojrzałam wprost w te jego
piękne zielone oczka i uśmiechnęłam się łobuzersko. -Skoro
mówisz, że nic do mnie nie czujesz, po co kazałeś mi wtedy
powiedzieć, że Cię kocham ? - uniosłam brew ku górze wciąż
wpatrując się w Hazzę. Widziałam jego zakłopotanie, ale po
chwili uśmiechnął się promiennie.
-Głupia, mała Weroniczka. Ja byłem
wtedy pijany, tak wiem to żadne wytłumaczenie. Ale po prostu będąc
pod wpływem alkoholu chciałem się dowiedzieć czy dalej się we
mnie bujasz. Bo to co zrobiłaś na imprezie, było naprawdę ostre.
Nie wiedziałem, że Ci wciąż na mnie zależy. - posłał mi
szeroki, ale jakże upokarzając uśmiech. Przygryzł delikatnie
wargę i przewiercał mnie swymi oczami wzdłuż i wszerz.
-Masz tupet Harry, naprawdę. I wiesz
co masz racje. Tamten Harry już nigdy nie wróci. Na zawsze już
pozostaniesz bezdusznym dupkiem. Cieszę się, że wywalili Cię z
tego zespołu. Mieli cholerną rację. - pokręciłam głową po czym
skierowałam się w stronę drzwi.
-To nie jest twoja pierdolona sprawa,
czy jestem w tym zespole czy nie. Zniknij wreszcie z mojego życia
już na zawsze ! - będąc za drzwiami słyszałam jak Hazza się
wydziera. Zacisnęłam mocniej dłonie w pięści i zbiegłam na dół
po schodach. Nawet nie wiedziałam kiedy po moich policzkach zaczęły
spływać strużkami słone łzy. Wybiegłam z domu jednak od razu na
coś, a raczej na kogoś wpadłam.
-Hej nic Ci nie jest ? - oczy Niallera
były skierowane teraz wprost na mnie. O Boże, właśnie wpadłam na
Niall'a Horana. W normalnym przypadku pewnie bym zeszła na zawał,
jednak teraz zbyt bardzo uderzyły we mnie słowa Harry'ego.
-Nie, tak, nic, wszystko w porządku. -
zaczęłam się motać w swych własnych słowach i widziałam kątem
oka jak moja przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie delikatnie.
-Mam nadzieje, że nic Ci nie zrobiłam. Przepraszam powinnam uważać
jak chodzę. - otarłam dłonią ostatnie łzy z policzków i
posłałam mu przepraszający uśmiech.
-Mi się nic nie stało, ale widzę, że
Tobie jednak coś tak. - chłopak wskazał kiwnięciem głowy na moją
ranę na czole, po czym skierował swój wzrok na moje jeszcze mokre
policzki. Poczułam, że moje policzki mnie pieką, czyli pewnie
zarumieniłam się niczym dorodny pomidor. Przeniosłam wzrok na
przyjaciółkę, która przepraszając nas wbiegła do domu,
widziałam, że była wściekła.
***OCZAMI HARRY'EGO***
Boże, jak ona mi zaczynała
działać na nerwy. To, że w wieku dwunastu lat gadałem takie
pierdoły, to tylko dlatego, że od zawsze byłem podrywaczem, a
dziewczyny na takie teksty lecą. Zresztą nic nie poradzę na to, że
tak wiele się we mnie kochało i kocha. Usiadłem na łóżku i
przez uchylone okno usłyszałem głos Niallera, o czyli jeszcze nie
pojechali sobie moi kumple. Sssuper. Wstałem z łóżka i podszedłem
do okna i co ujrzałem ? Biedną, małą Wer, która już bajerowała
blondyna. Po chwili ktoś wszedł do mojego pokoju bez pytania. ZNÓW.
Odwróciłem się plecami do okna by spojrzeć kto to taki i ujrzałem
Margaret.
-Wiesz, że się puka no nie
? - uniosłem wzrok ku górze i spojrzałem na kuzynkę. W zasadzie
nie mogłem być zły na nią. W końcu była moją kuzynką.
-Wiem. Ale nie o tym chce z
Tobą porozmawiać, kultury pouczymy się innym razem. - posłała mi
cwaniacki uśmiech, a ja zmarszczyłem brwi. Rozmowa nie zaczęła
się zbyt miło. Ale czego ja oczekiwałem ? W końcu to była BFF
Weroniki.
-No to słucham Cię
kuzyneczko. - posłałem jej wredny uśmiech po czym podążając jej
śladami usiadłem na fotelu naprzeciw niej i podparłem brodę na
ręce.
-Harry powiedz mi, dlaczego
aż tak bardzo nienawidzisz Weroniki ? Dlaczego sprawianie jej
przykrości tak Cię cieszy ? - Marg uniosła brew ku górze i z
kamiennym wyrazem twarzy wpatrywała się we mnie swymi czerwonymi od
płaczu oczami.
-Słuchaj po pierwsze ja
wcale jej nie nienawidzę, po drugie drażni mnie, po trzecie to nie
twoja sprawa. - przerwałem i zmarszczyłem brwi po czym wziąłem
głębszy wdech i popatrzyłem wprost w jej oczy. -Nie mów mi tylko
czasem, że to przez nią jesteś teraz w takim stanie. - oparłem
się wygodnie o oparcie fotela i nie spuszczałem z niej wzroku.
-Nie Harry, to wcale nie
przez nią jestem w takim stanie. Wyobraź sobie, że to przez
takiego egoistę, który ma wszystkich głęboko w dupie. Kiedy on
leżał w szpitalu, ja cholernie się zamartwiałam. Nie wiem czy
znasz. Ma zielone oczy i brązowe, kręcone włosy. Cholernie fajny
facet, który ukrywa się pod skorupą totalnego debila. - słysząc
jej monolog moje oczy rozwarły się szerzej. Nigdy w życiu nie
przypuszczałbym, że Margaret może powiedzieć coś takiego. -A
teraz pozwolisz, że wyjdę, bo nie widzę sensu by prowadzić dalej
tę rozmowę. -moja kuzynka wstała i skierowała się ku wyjściu,
wstałem szybko z fotela i złapałem ją delikatnie za nadgarstek.
Odwróciłem ją przodem do mnie i nim zdążyła wypowiedzieć
jakiekolwiek słowo zacząłem cichym głosem.
-A co jeśli zmieniłem się
tak nie z własnej woli ? Co jeśli ja się już nigdy nie zmienię ?
- patrzyłem w oczy Margi i widziałem jak znów napływają do nich
łzy. Wolną ręką je otarła i posłała mi lekki uśmiech.
-Harry ja w Ciebie wierze. I
wiem, że może to wszystko dziwnie brzmieć ale w końcu jesteś
moim kuzynem. - wzięła głębszy wdech i posłała mi promienny
uśmiech, a jej oczy wciąż się szkliły. -Pamiętaj, że Cię
kocham i masz zawsze we mnie wsparcie. - przytuliła mnie mocno.
Słysząc jej słowa, coś we mnie się przełamało. Od tygodni nikt
mnie nie przytulał, nie mówił, że mnie kocha, że we mnie wierzy.
Od tygodni zmagałem się z samymi niepochlebnymi opiniami i to nawet
od najbliższych mi osób. Pogłaskałem delikatnie Margi po plecach
po czym posłałem jej delikatny ledwie widzialny uśmiech. SZCZERY
UŚMIECH, który nie gościł na moich ustach już dosyć długo.
Oderwałem się od niej po czym usiadłem na łóżku.
-Czy mogłabyś zawołać
tutaj chłopaków ? Chciałbym z nimi pogadać. - spojrzałem na
kuzynkę i oparłem się plecami o ścianę.
-Oczywiście, że tak. -
posłała mi szeroki uśmiech po czym zniknęła za drzwiami. Czyżby
właśnie zaszła we mnie jakaś zmiana ?
***
Przeniosłam na powrót
wzrok na blondyna i posłałam mu delikatny uśmiech.
-Nie, to nic takiego. Ja
tylko.. - ścisnęłam wargi w cienką linię i wzięłam głębszy
wdech bo wszystko zaczęło mi się przypominać. -Przewróciłam
się. - posłałam mu delikatny uśmiech po czym spuściłam
natychmiast wzrok na chodnik. W zasadzie powiedziałam prawdę
zatajając niektóre fakty.
-Musiało boleć. - Niall
skrzywił się delikatnie po czym posłał mi pocieszający uśmiech.
-W zasadzie to nie pamiętam
czy bolało, ale chyba nie, skoro nie byłam tego świadoma. -
uśmiechnęłam się do chłopaka słabo. Poprawiłam włosy, które
opadały niesfornie na moją twarz po czym naciągnęłam lekko
rękawy bluzy na dłonie.
-Ugh, gdzie moje maniery ?
Jestem Niall. - blondynek posłał mi szeroki uśmiech po czym
wyciągnął w moim kierunku. Na mojej twarzy malowała się zapewne
mina w stylu 'WTF'. Przecież ja doskonale wiedziałam kim on jest.
-Ja jestem Weronika. A co do
tego kim ty jesteś to uwierz mi, że wiem doskonale. - uśmiechnęłam
się do niego przyjaźnie po czym spojrzałam na czarnowłosego
chłopaka.
-Ja jestem.. - nie
pozwoliłam mu nawet dokończyć i wypowiedziałam za niego.
-Zayn. - posłałam mu
przyjazny uśmiech.
-Ja natomiast..
-Liam. - uśmiechnęłam się
szerzej i spojrzałam na chłopaka, który również szeroko się
uśmiechał.
-A perełką zespołu jestem
ja..
-Louis. – zaśmiałam się
cicho po czym pokręciłam głową. Czy oni naprawdę myśleli, że
ja nie wiem kim oni są ?
-Szczerze mówiąc jestem
pod wrażeniem. Wie kim jesteśmy, a nie wydziera mi się prosto w
twarz. -Louis wymawiając te słowa śmiał się pod nosem.
-Może po prostu wie kim
jesteśmy, ale nie słucha naszej muzyki. - Zayn sprawił tymi
słowami, że śmiałam się jak głupia. Szalałam za One Direction
tak jak Lou za marchewkami. Nagle moim oczom ukazał się gołąb,
który szedł sobie spokojnie po trawniku.
-Patrzcie, KEVIN ! -
wskazałam palcem na spokojnie spacerującego gołębia. Cała
czwórka przeniosła na mnie wzrok, oczy mieli dość szeroko
otwarte.
-Czyli fanka. - skwitował
Liam.
-Nawet nie wiecie jak
wielka. - podwinęłam rękawy przez co mogli zauważyć bransoletki
z ich imionami, podobiznami, czy ich tekstami piosenek, bądź
słowami które ciągle powtarzali. -Mam jeszcze iść po ciuchy,
płyty i inne duperele żebyście uwierzyli, że jestem fanką ? -
uniosłam brew ku górze i posłałam im szeroki uśmiech.
-Wiesz, ja Ci już wierze. -
blondyn posłał mi uroczy uśmiech.
-My też. - odpowiedzieli
chórkiem Zayn, Liam i Lou.
-Bardzo się cieszę. -
uśmiechałam się do nich przyjaźnie cały czas. -Może inaczej
zareagowałabym jakbym was poznała w innych okolicznościach.. - i w
tym momencie mój cały humor prysnął niczym bańka mydlana.
Przypomniałam sobie kłótnie z Harry'm. Spuściłam wzrok, a na
mojej twarzy wyrysował się smutek.
-Hej, czemu tak nagle
posmutniałaś ? - Niall delikatnie podniósł mój podbródek swymi
palcami i spojrzał mi prosto w oczy.
-To akurat już jest
strasznie prywatna sprawa. Muszę się z tym uporać sama. - posłałam
mu smutny uśmiech po czym ni stąd ni zowąd wyszła Margaret.
-Chłopcy, Harry prosił
mnie, żebym was zawołała. Chyba chce z wami porozmawiać. -
czarnowłosa dziewczyna miała w sobie tyle pozytywnej energii, że
aż wydawałoby się, że nią wręcz zaraża innych. Odprowadziłyśmy
chłopaków wzrokiem. Razem z Niallerem wymieniliśmy wymowne
spojrzenia po czym gdy zniknęli już wewnątrz domu przygryzłam
delikatnie wargę pogrążając się znów w smutku.
-A co to za mina ? Kochana
rozchmurz się. Właśnie rozmawiałaś z chłopakami z One Direction
! - Margi uśmiechając się szeroko i próbowała mnie przekonać.
-Nie potrafię. Nie po tym
co usłyszałam. - poczułam jak po moim policzku spłynęła łza.
-Któryś z chłopaków coś
ci przykrego powiedział ? - Marg zmarszczyła brwi patrząc wciąż
na mnie.
-Harry. Powiedział, że mam
zniknąć z jego życia raz na zawsze. - głos mi się łamał.
Przyjaciółka przytuliła mnie mocno do siebie, a z moich oczu
popłynęły pojedyncze łzy.
○ No to już czwóreczka ;D Mam nadzieje, że się spodoba :3 Miłego czytania ;)
Świetnie! ;D
OdpowiedzUsuńOj coś czuję Romansik ;D
Czekam na NN ;**
co to BFF ?:P
OdpowiedzUsuńBFF - Best Friends Forever :)
UsuńUuu tak kocham tego bloga szybko następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńMasz bardzo podobny styl pisania jak ci co książki nakurwiają ;d osobiście jestem fanką i będę polecać tego bloga. Sama próbowałam pisać bloga o 1D ale nie wyszło mi ;< W tym twoim najbardziej mi się podoba część z Niallem kocham go <3
OdpowiedzUsuńAAAA To jest super blog nie wierze w to suppper ! Kocham One direction kurcze pisz szybko następną część !! W wolnej chwili wejdź na mój http://luckydiary.blog.onet.pl/ Myślę że spodoba ci się..
OdpowiedzUsuń