21 lipca 2012

Rozdział 4.


Siedziałam chwilę w bezruchu po czym usłyszałam, że ktoś wchodzi po schodach na górę, spojrzałam mimowolnie kto zmierza w moim kierunku i na całe szczęście była to Margaret. Nic nie mówiła po prostu skierowała ku mnie swoją dłoń by pomóc mi wstać. Weszłam za nią do jej pokoju nadal nic nie mówiąc. Wciąż w głowie dudniły mi słowa Zayn'a. Usiadłam powoli na łóżku przyjaciółki i wyrwałam się z zamyśleń po czym przeniosłam wzrok na Margi. Słyszałam jak chłopcy opuścili pokój Harry'ego. Wymieniali między sobą cicho zdania, których niestety nie byłam w stanie dosłyszeć. Był to po prostu niezrozumiały dla mnie szept. Patrzyłam na przyjaciółkę, która była wpatrzona w ekran komórki.
-Przepraszam Cię Wer, ale muszę Cię na chwilę zostawić samą, mam nadzieje, że to nie jest problem dla Ciebie ? - zapytała miłym, przepraszającym głosem. Oczywiście, że nie był to dla mnie problem. Jej dom był w zasadzie moim domem. Przeniosłam wzrok na oczy czarnowłosej dziewczyny i westchnęłam ciężko. Były całe czerwone i podpuchnięte. A na jej policzkach mieniły się jeszcze mokre strużki przez które spływały łzy.
-Oczywiście skarbie, że to żaden problem dla mnie. - posłałam jej przyjazny uśmiech. Marg przytuliła mnie mocno po czym posłała mi jeszcze słaby uśmiech i zniknęła za drzwiami, usłyszałam że schodziła po schodach, a później nic. Głucha cisza, którą przerwał hałas za ścianą. Właśnie zapomniałam, że za ścianą jest Harry. Czyli, że zostałam tu na górze sama z Hazzą. Nie wiem co mnie podkusiło ale wyszłam z pokoju przyjaciółki i biorąc głęboki wdech oraz zaciskając dłoń w pięść skierowałam się do pokoju gdzie właśnie przebywał loczek. Delikatnie zapukałam do drzwi po czym nie czekając na odpowiedź weszłam do środka. Bałam się ale postanowiłam wytłumaczyć kilka spraw z Harry'm.
-Pozwoliłem Ci wejść do środka ? Powiedziałem 'można' ? - Hazza swym niskim, ochrypłym głosem oczywiście od razu rozpoczął swój atak i szczerze mówiąc chciałam się odwrócić na pięcie i wyjść, jednak jakaś cholerne siła kazała mi tam zostać.
-Nie i nie. - spojrzałam na niego i widząc jego zaskoczenie na twarzy, w środku poczułam jakbym właśnie triumfowała. Zauważyłam, że chciał coś powiedzieć więc od razu zaczęłam mówić dalej nie dopuszczając go tym samym do głosu. -Możesz mnie nienawidzić, masz takie prawo, ja też takie mam. Jednak widzisz, ja cię wcale nie nienawidzę. Chociaż powinnam. Dałeś mi tyle powodów by właśnie cię nienawidzić. - wpadłam w słowotok, gadałam bez sensu i w zasadzie ciągle o tym samym, jednak loczkers przerwał go i sam zaczął mówić.
-Nienawidź mnie. Mi to jest obojętne. Właściwie nie wiem po co mi to mówisz i nie wiem po co w ogóle tu przyszłaś i mi przeszkadzasz. - mówiąc te słowa nawet na mnie nie popatrzył. Nie no teraz zauważyłam jak ten dupek działa mi na nerwy. Boże, dlaczego pozwoliłeś mi w ogóle wejść do tego pokoju. Jaka ja czasami bywam głupia.
-Właśnie w tym problem Harry, że pomimo wszystko ja nie potrafię Cię znienawidzić. Nie wiem co sprawiło, że stałeś się dla wszystkich taki anty. 'Nie podchodź bo ugryzę', wytłumacz mi to Harry bo ja tego nie rozumiem. Przypomnij sobie jak było kiedyś. Pamiętasz jak miałeś te dwanaście lat, brałeś mnie za rękę i mówiłeś, że tak będzie już zawsze ? Miałam wtedy dziesięć lat i uwierz mi, że pamiętam to wszystko do dzisiaj. Nie wierze Harry, że X-factor tak Cię zmienił. Nie wierze, że przez te dwa lata tak mocno się zmieniłeś. Nie wierze, że Harry sprzed dwóch lat już nie istnieje. - mówiąc te słowa myślałam, że się popłaczę. Tak właśnie w wieku dziesięciu lat poznałam chłopaka, który obiecywał mi miłość do końca życia. Widziałam, że coś się w nim poruszyło, jego zielone oczy zabłyszczały a on sam skrzywił się dyskretnie.
-Słuchaj, dużo się stało. Uwierz wreszcie, że tamten Harry sprzed dwóch lat nigdy już nie wróci. A to, że w wieku dwunastu lat wyznałem Ci miłość, nie znaczyło, że tak będzie zawsze. To były tylko słowa. Mam nadzieje, że wszystko już sobie wytłumaczyliśmy. - loczuś denerwował się coraz bardziej, nie wiedział co ma zrobić ze wzrokiem, którym zlustrował już chyba wszystko po kilkanaście razy.
-Prawie. Mam ostatnie pytanie. - zatrzymałam się na chwilę po czym spojrzałam wprost w te jego piękne zielone oczka i uśmiechnęłam się łobuzersko. -Skoro mówisz, że nic do mnie nie czujesz, po co kazałeś mi wtedy powiedzieć, że Cię kocham ? - uniosłam brew ku górze wciąż wpatrując się w Hazzę. Widziałam jego zakłopotanie, ale po chwili uśmiechnął się promiennie.
-Głupia, mała Weroniczka. Ja byłem wtedy pijany, tak wiem to żadne wytłumaczenie. Ale po prostu będąc pod wpływem alkoholu chciałem się dowiedzieć czy dalej się we mnie bujasz. Bo to co zrobiłaś na imprezie, było naprawdę ostre. Nie wiedziałem, że Ci wciąż na mnie zależy. - posłał mi szeroki, ale jakże upokarzając uśmiech. Przygryzł delikatnie wargę i przewiercał mnie swymi oczami wzdłuż i wszerz.
-Masz tupet Harry, naprawdę. I wiesz co masz racje. Tamten Harry już nigdy nie wróci. Na zawsze już pozostaniesz bezdusznym dupkiem. Cieszę się, że wywalili Cię z tego zespołu. Mieli cholerną rację. - pokręciłam głową po czym skierowałam się w stronę drzwi.
-To nie jest twoja pierdolona sprawa, czy jestem w tym zespole czy nie. Zniknij wreszcie z mojego życia już na zawsze ! - będąc za drzwiami słyszałam jak Hazza się wydziera. Zacisnęłam mocniej dłonie w pięści i zbiegłam na dół po schodach. Nawet nie wiedziałam kiedy po moich policzkach zaczęły spływać strużkami słone łzy. Wybiegłam z domu jednak od razu na coś, a raczej na kogoś wpadłam.
-Hej nic Ci nie jest ? - oczy Niallera były skierowane teraz wprost na mnie. O Boże, właśnie wpadłam na Niall'a Horana. W normalnym przypadku pewnie bym zeszła na zawał, jednak teraz zbyt bardzo uderzyły we mnie słowa Harry'ego.
-Nie, tak, nic, wszystko w porządku. - zaczęłam się motać w swych własnych słowach i widziałam kątem oka jak moja przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie delikatnie. -Mam nadzieje, że nic Ci nie zrobiłam. Przepraszam powinnam uważać jak chodzę. - otarłam dłonią ostatnie łzy z policzków i posłałam mu przepraszający uśmiech.
-Mi się nic nie stało, ale widzę, że Tobie jednak coś tak. - chłopak wskazał kiwnięciem głowy na moją ranę na czole, po czym skierował swój wzrok na moje jeszcze mokre policzki. Poczułam, że moje policzki mnie pieką, czyli pewnie zarumieniłam się niczym dorodny pomidor. Przeniosłam wzrok na przyjaciółkę, która przepraszając nas wbiegła do domu, widziałam, że była wściekła.
***OCZAMI HARRY'EGO***
Boże, jak ona mi zaczynała działać na nerwy. To, że w wieku dwunastu lat gadałem takie pierdoły, to tylko dlatego, że od zawsze byłem podrywaczem, a dziewczyny na takie teksty lecą. Zresztą nic nie poradzę na to, że tak wiele się we mnie kochało i kocha. Usiadłem na łóżku i przez uchylone okno usłyszałem głos Niallera, o czyli jeszcze nie pojechali sobie moi kumple. Sssuper. Wstałem z łóżka i podszedłem do okna i co ujrzałem ? Biedną, małą Wer, która już bajerowała blondyna. Po chwili ktoś wszedł do mojego pokoju bez pytania. ZNÓW. Odwróciłem się plecami do okna by spojrzeć kto to taki i ujrzałem Margaret.
-Wiesz, że się puka no nie ? - uniosłem wzrok ku górze i spojrzałem na kuzynkę. W zasadzie nie mogłem być zły na nią. W końcu była moją kuzynką.
-Wiem. Ale nie o tym chce z Tobą porozmawiać, kultury pouczymy się innym razem. - posłała mi cwaniacki uśmiech, a ja zmarszczyłem brwi. Rozmowa nie zaczęła się zbyt miło. Ale czego ja oczekiwałem ? W końcu to była BFF Weroniki.
-No to słucham Cię kuzyneczko. - posłałem jej wredny uśmiech po czym podążając jej śladami usiadłem na fotelu naprzeciw niej i podparłem brodę na ręce.
-Harry powiedz mi, dlaczego aż tak bardzo nienawidzisz Weroniki ? Dlaczego sprawianie jej przykrości tak Cię cieszy ? - Marg uniosła brew ku górze i z kamiennym wyrazem twarzy wpatrywała się we mnie swymi czerwonymi od płaczu oczami.
-Słuchaj po pierwsze ja wcale jej nie nienawidzę, po drugie drażni mnie, po trzecie to nie twoja sprawa. - przerwałem i zmarszczyłem brwi po czym wziąłem głębszy wdech i popatrzyłem wprost w jej oczy. -Nie mów mi tylko czasem, że to przez nią jesteś teraz w takim stanie. - oparłem się wygodnie o oparcie fotela i nie spuszczałem z niej wzroku.
-Nie Harry, to wcale nie przez nią jestem w takim stanie. Wyobraź sobie, że to przez takiego egoistę, który ma wszystkich głęboko w dupie. Kiedy on leżał w szpitalu, ja cholernie się zamartwiałam. Nie wiem czy znasz. Ma zielone oczy i brązowe, kręcone włosy. Cholernie fajny facet, który ukrywa się pod skorupą totalnego debila. - słysząc jej monolog moje oczy rozwarły się szerzej. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że Margaret może powiedzieć coś takiego. -A teraz pozwolisz, że wyjdę, bo nie widzę sensu by prowadzić dalej tę rozmowę. -moja kuzynka wstała i skierowała się ku wyjściu, wstałem szybko z fotela i złapałem ją delikatnie za nadgarstek. Odwróciłem ją przodem do mnie i nim zdążyła wypowiedzieć jakiekolwiek słowo zacząłem cichym głosem.
-A co jeśli zmieniłem się tak nie z własnej woli ? Co jeśli ja się już nigdy nie zmienię ? - patrzyłem w oczy Margi i widziałem jak znów napływają do nich łzy. Wolną ręką je otarła i posłała mi lekki uśmiech.
-Harry ja w Ciebie wierze. I wiem, że może to wszystko dziwnie brzmieć ale w końcu jesteś moim kuzynem. - wzięła głębszy wdech i posłała mi promienny uśmiech, a jej oczy wciąż się szkliły. -Pamiętaj, że Cię kocham i masz zawsze we mnie wsparcie. - przytuliła mnie mocno. Słysząc jej słowa, coś we mnie się przełamało. Od tygodni nikt mnie nie przytulał, nie mówił, że mnie kocha, że we mnie wierzy. Od tygodni zmagałem się z samymi niepochlebnymi opiniami i to nawet od najbliższych mi osób. Pogłaskałem delikatnie Margi po plecach po czym posłałem jej delikatny ledwie widzialny uśmiech. SZCZERY UŚMIECH, który nie gościł na moich ustach już dosyć długo. Oderwałem się od niej po czym usiadłem na łóżku.
-Czy mogłabyś zawołać tutaj chłopaków ? Chciałbym z nimi pogadać. - spojrzałem na kuzynkę i oparłem się plecami o ścianę.
-Oczywiście, że tak. - posłała mi szeroki uśmiech po czym zniknęła za drzwiami. Czyżby właśnie zaszła we mnie jakaś zmiana ?
***
Przeniosłam na powrót wzrok na blondyna i posłałam mu delikatny uśmiech.
-Nie, to nic takiego. Ja tylko.. - ścisnęłam wargi w cienką linię i wzięłam głębszy wdech bo wszystko zaczęło mi się przypominać. -Przewróciłam się. - posłałam mu delikatny uśmiech po czym spuściłam natychmiast wzrok na chodnik. W zasadzie powiedziałam prawdę zatajając niektóre fakty.
-Musiało boleć. - Niall skrzywił się delikatnie po czym posłał mi pocieszający uśmiech.
-W zasadzie to nie pamiętam czy bolało, ale chyba nie, skoro nie byłam tego świadoma. - uśmiechnęłam się do chłopaka słabo. Poprawiłam włosy, które opadały niesfornie na moją twarz po czym naciągnęłam lekko rękawy bluzy na dłonie.
-Ugh, gdzie moje maniery ? Jestem Niall. - blondynek posłał mi szeroki uśmiech po czym wyciągnął w moim kierunku. Na mojej twarzy malowała się zapewne mina w stylu 'WTF'. Przecież ja doskonale wiedziałam kim on jest.
-Ja jestem Weronika. A co do tego kim ty jesteś to uwierz mi, że wiem doskonale. - uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie po czym spojrzałam na czarnowłosego chłopaka.
-Ja jestem.. - nie pozwoliłam mu nawet dokończyć i wypowiedziałam za niego.
-Zayn. - posłałam mu przyjazny uśmiech.
-Ja natomiast..
-Liam. - uśmiechnęłam się szerzej i spojrzałam na chłopaka, który również szeroko się uśmiechał.
-A perełką zespołu jestem ja..
-Louis. – zaśmiałam się cicho po czym pokręciłam głową. Czy oni naprawdę myśleli, że ja nie wiem kim oni są ?
-Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem. Wie kim jesteśmy, a nie wydziera mi się prosto w twarz. -Louis wymawiając te słowa śmiał się pod nosem.
-Może po prostu wie kim jesteśmy, ale nie słucha naszej muzyki. - Zayn sprawił tymi słowami, że śmiałam się jak głupia. Szalałam za One Direction tak jak Lou za marchewkami. Nagle moim oczom ukazał się gołąb, który szedł sobie spokojnie po trawniku.
-Patrzcie, KEVIN ! - wskazałam palcem na spokojnie spacerującego gołębia. Cała czwórka przeniosła na mnie wzrok, oczy mieli dość szeroko otwarte.
-Czyli fanka. - skwitował Liam.
-Nawet nie wiecie jak wielka. - podwinęłam rękawy przez co mogli zauważyć bransoletki z ich imionami, podobiznami, czy ich tekstami piosenek, bądź słowami które ciągle powtarzali. -Mam jeszcze iść po ciuchy, płyty i inne duperele żebyście uwierzyli, że jestem fanką ? - uniosłam brew ku górze i posłałam im szeroki uśmiech.
-Wiesz, ja Ci już wierze. - blondyn posłał mi uroczy uśmiech.
-My też. - odpowiedzieli chórkiem Zayn, Liam i Lou.
-Bardzo się cieszę. - uśmiechałam się do nich przyjaźnie cały czas. -Może inaczej zareagowałabym jakbym was poznała w innych okolicznościach.. - i w tym momencie mój cały humor prysnął niczym bańka mydlana. Przypomniałam sobie kłótnie z Harry'm. Spuściłam wzrok, a na mojej twarzy wyrysował się smutek.
-Hej, czemu tak nagle posmutniałaś ? - Niall delikatnie podniósł mój podbródek swymi palcami i spojrzał mi prosto w oczy.
-To akurat już jest strasznie prywatna sprawa. Muszę się z tym uporać sama. - posłałam mu smutny uśmiech po czym ni stąd ni zowąd wyszła Margaret.
-Chłopcy, Harry prosił mnie, żebym was zawołała. Chyba chce z wami porozmawiać. - czarnowłosa dziewczyna miała w sobie tyle pozytywnej energii, że aż wydawałoby się, że nią wręcz zaraża innych. Odprowadziłyśmy chłopaków wzrokiem. Razem z Niallerem wymieniliśmy wymowne spojrzenia po czym gdy zniknęli już wewnątrz domu przygryzłam delikatnie wargę pogrążając się znów w smutku.
-A co to za mina ? Kochana rozchmurz się. Właśnie rozmawiałaś z chłopakami z One Direction ! - Margi uśmiechając się szeroko i próbowała mnie przekonać.
-Nie potrafię. Nie po tym co usłyszałam. - poczułam jak po moim policzku spłynęła łza.
-Któryś z chłopaków coś ci przykrego powiedział ? - Marg zmarszczyła brwi patrząc wciąż na mnie.
-Harry. Powiedział, że mam zniknąć z jego życia raz na zawsze. - głos mi się łamał. Przyjaciółka przytuliła mnie mocno do siebie, a z moich oczu popłynęły pojedyncze łzy.

○ No to już czwóreczka ;D Mam nadzieje, że się spodoba :3 Miłego czytania ;)

6 komentarzy:

  1. .KamCiaaa ! ;***21 lipca 2012 19:07

    Świetnie! ;D
    Oj coś czuję Romansik ;D
    Czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. co to BFF ?:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu tak kocham tego bloga szybko następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. RaspberryLips24 lipca 2012 03:12

    Masz bardzo podobny styl pisania jak ci co książki nakurwiają ;d osobiście jestem fanką i będę polecać tego bloga. Sama próbowałam pisać bloga o 1D ale nie wyszło mi ;< W tym twoim najbardziej mi się podoba część z Niallem kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAA To jest super blog nie wierze w to suppper ! Kocham One direction kurcze pisz szybko następną część !! W wolnej chwili wejdź na mój http://luckydiary.blog.onet.pl/ Myślę że spodoba ci się..

    OdpowiedzUsuń